Dzisiaj miła 74 rocznica antysemickich wydarzeń zwanych Pogromem w Kielcach. (fot. Kielce, cmentarz. Pogrzeb ofiar pogromu (1946) Zbiorowy pogrzeb ofiar odbył się 8 lipca 1946 r. na cmentarzu żydowskim w Kielcach. Na zdjęciu moment złożenia trumien w mogile masowej.) POGROM W KIELCACH – 4 lipca 1946 Pogrom kielecki z 4 lipca 1946 r. nie był zjawiskiem odosobnionym. Poprzedziły go liczne ekscesy antyżydowskie, zabijanie Żydów w pociągach (tzw. akcje pociągowe), na szosach, w domach (zastrzelenie Fiszki Nejmana w Łodzi w niewyjaśnionych okolicznościach), a także zajścia z udziałem tłumu – np. pogrom w Krakowie w sierpniu 1945 roku. W Kielcach pogrom poprzedziła plotka o porwaniu ośmioletniego chłopca, Henryka Błaszczyka. Jego nieobecność zgłosił na posterunek MO w Kielcach 1 lipca 1946 r. ojciec, Walenty Błaszczyk. Chłopiec nieoczekiwanie powrócił 3 lipca. Wieczorem tego samego dnia ojciec udał się na komisariat MO w Kielcach i wskazał na Żydów jako tych, którzy przez trzy dni przetrzymywali małego Henryka w piwnicy budynku przy ul. Planty 7/9. Mieściły się tam m.in. siedziba Komitetu Żydowskiego oraz kibuc. Rano 4 lipca chłopiec razem z ojcem zjawili się na komisariacie, gdzie Henryk złożył zeznania. W następstwie aresztowano Kalmana Singera, który rzekomo miał uwięzić dziecko. Wkrótce na posterunek przybył przewodniczący kieleckiego Komitetu Żydowskiego dr Seweryn Kahane z prośbą o uwolnienie więźnia; tym bardziej, że w budynku przy ul. Planty nie było piwnic. Następnie grupa milicjantów udała się w stronę ul. Planty, aby wyjaśnić sytuację. Po drodze funkcjonariusze MO rozpowiadali, że idą szukać pomordowanych dzieci, które zaginęły w ostatnich tygodniach. Do grupy dołączali kielczanie. Około godziny 10 rano, po przybyciu na miejsce o Czytaj dalej...